ROZKMINY: UWAŻNE SŁUCHANIE

[…]Nic dziwnego, że przy zakładaniu tego bloga olałam pomysł pisania „bieżących recenzji”, zanim jeszcze zdążyłam go świadomie przeanalizować. Miałabym pisać tekst po jednym przesłuchaniu albumu, żeby być na bieżąco? Miesiąc później wstydziłabym się tego, co w takim tekście napisałam, bo już bym zdążyła zmienić zdanie xD Ogólnie wolę słuchać mniej, ale bardziej w głąb: przynajmniej do momentu, aż będę pewna własnej opinii na temat danego tekstu muzycznego. A potem jeszcze zostaje mi „analyzing the shit out of it”.[…]

Reklama