STRUMIEŃ ŚWIADOMOŚCI: „MANDY” (2018)

„Mandy” zaczyna się przecudownie. Ujęcia na smutnego Cage’a ścinającego drzewo w puszczy, ciemnozielona kolorystyka przecinana krwistoczerwonymi napisami, a przede wszystkim towarzysząca ujęciom pieśń King Crimson to rozpalająca oczekiwania uczta dla oczu i uszu. No bo kurczę, czy film, który zaczyna się od „Starless”, może być przeciętny? Po takim wstępie oczekiwałam dzieła będącego kinowym odpowiednikiem rocka […]

Reklama