RAPORT Z PRZESŁUCHANIA: Kim Gordon „No Home Record” (2019)

[…]Pewność siebie i „zadymiony” mrok to dwie cechy nadające ton całej płycie. Znajdują się na niej różne utwory: przypominające singiel elektroniczne miniaturki, post-punkowe gitarowe piosenki, a także sięgające do no wave’u hipnotyczne bangiery. Wszystkie jednak są utrzymane w określonym zakresie częstotliwości (niskie) i barw (ciepłe) co nadaje albumowi spójny charakter. Czuć w tej muzyce precyzję, świadomość i zamysł, które chyba są osiągalne tylko po wielu latach spędzonych na tworzeniu muzyki. […]

Reklama