DŹWIĘKIEM I OBRAZEM: SANDMAN (2022, Netflix)

Mój Facebook podzielił się na dwa obozy: jeden pisze o OFF Festiwal, a drugi o Netflixowej adaptacji serii komiksów Sandman. Cóż, na OFF-ie nie byłam, Sandmana obejrzałam, to chyba jasno określa moją tymczasową plemienną przynależność 🙂 Wprawdzie nie planowałam potwierdzać jej pisaniem recenzji… I nadal nie chcę pisać recenzji, bo zrobią to za mnie lepiej […]

Reklama

DŹWIĘKIEM I OBRAZEM: LITTLE SHOP OF HORRORS (WARSZAWA, 2.04.2022)

Nie sądziłam, że kiedyś tu napiszę recenzję scenicznego musicalu… Prawdę mówiąc, nie jest to mój ulubiony gatunek rozrywki. Bardzo podoba mi się jego koncepcja, realizacja w praktyce… zwykle mniej. Nie jest to niczyja wina, raczej chodzi o rozbieżność estetyk między mną a musicalowymi twórcami. No, chyba że chodzi o horrory. Jakoś horror i musical się […]

Linki do moich rzeczy, które ukazały się gdzieś indziej niż tutaj #01

Przedstawiam listę moich tekstów (i innych rzeczy), które można przeczytać poza moim blogiem/fb/instagramem. Mam nadzieję, że będzie się rozrastać 🙂

🌸 Koniec Wszystkiego: lista 10/10
🌸 Popmoderna: Alternatywny kanon polskiej muzyki rozrywkowej po 1989 roku
🌸 Weird Fictions Research Group: Bliskie spotkania z istotami nieludzkimi we współczesnej literaturze japońskiej – Beata Kubiak-Ho Chi
🌸 Final girls: Sześć impresji o dorastaniu i performowaniu dziewczęcości/kobiecości w rolach Kirsten Dunst

WAMPIRY, KLIMAT, MIZANTROPIA

(aka po 8 latach w końcu wymyśliłam, jak interpretować „Tylko kochankowie przeżyją” i niespecjalnie mnie cieszy ta interpretacja) Żyją w mnie dwa wilki. Jeden optymistycznie wierzy, że ludzie w głębi duszy są dobrzy, a wszystkie wypaczenia społeczeństwa biorą się wyłącznie z błędów masy krytycznej. Ten drugi próbuje się przygotować na wypadek, gdyby wilk-optymista nie miał […]

(MOIM SKROMNYM ZDANIEM) NIEDOCENIONY. O FILMIE WOODSHOCK (2017)

[…]Nie sposób na przykład przeoczyć wątku natury i ekologii, który jest w filmie obecny podwójnie. Po pierwsze, przejawia się on w samych zainteresowaniach Theresy, która ozdabia dom roślinnymi motywami i zebranymi kwiatami, a w chwilach ucieczki (dosłownej i tej, ekhm, bardziej psychodelicznej) od rzeczywistości udaje się do lasu sekwoi olbrzymich. Po drugie, bohaterka Dunst pracuje w sklepie z marihuaną, zresztą właśnie skąd zresztą wzięła zarówno składniki jointa dla matki, jak i truciznę, którą polecił jej właściciel sklepu, Keith. Jej partner zaś pracuje jako drwal wycinający sekwojowe lasy. Z jednej strony zatem Theresa szuka sposobu, by włączyć naturę w swoje życie, z drugiej strony jednak jej życie i relacje w dużej mierze opiera się na eksploatacji ekosystemu: czy to poprzez hodowlę, czy to poprzez zabijanie.[…]

DŹWIĘKIEM I OBRAZEM: 🏳️‍🌈✊🏾DIRTY COMPUTER✊🏾🏳️‍🌈 (2018)

[…]prawdopodobnie właśnie taka będzie nasza przyszłość: zamiast epickich wojen w kosmosie będziemy musieli stanąć w obronie najbardziej podstawowych wartości, które powinny być oczywiste, ALE JAKOŚ WCIĄŻ, KURNA NIE SĄ. Więc chyba muszę po prostu zrewidować swoje oczekiwania, zarówno co do filmu jak i do przyszłości.

STRUMIEŃ ŚWIADOMOŚCI: „MANDY” (2018)

„Mandy” zaczyna się przecudownie. Ujęcia na smutnego Cage’a ścinającego drzewo w puszczy, ciemnozielona kolorystyka przecinana krwistoczerwonymi napisami, a przede wszystkim towarzysząca ujęciom pieśń King Crimson to rozpalająca oczekiwania uczta dla oczu i uszu. No bo kurczę, czy film, który zaczyna się od „Starless”, może być przeciętny? Po takim wstępie oczekiwałam dzieła będącego kinowym odpowiednikiem rocka […]

Czy androidy śnią o elektrycznych saksofonach?

[…]W „Łowcy Androidów” (filmie) saksofon Dicka Morrisseya pojawia się w jednym utworze [4] o wymownym tytule – „Love Theme”. Dick Morrissey wygrywa motyw, który idealnie wpasowuje się w tradycję „soundtrackowych solówek jęczącego saksofonu”. Nie dość, że w ten sposób brutalnie przełamuje eteryczne brzmienie syntezatorów Vangelisa, to jeszcze przynosi skojarzenia z najbardziej sztampowymi hollywoodzkimi romansami. I nikogo to chyba nie zdziwi, gdy powiem, że faktycznie ten motyw towarzyszy scenie miłosnej. A raczej „miłosnej”, bo z obecnej perspektywy wygląda to jak wymuszanie stosunku i emocjonalnych deklaracji na rozchwianej, niepewnej swoich uczuć osobie…[…]

DŹWIĘKIEM I OBRAZEM: Repo! The Genetic Opera (2009)

[29 października 2019] Jeden z moich pięciu najukochańszych filmów na świecie to techno-gotycki musical o sprzedawaniu i odzyskiwaniu (żywcem) organów. Cóż, każdy ma jakieś wady. „Repo! The Genetic Opera” łączy w sobie tyle różnych rzeczy: elementy gore horroru, gotyku, cyberpunku, estetykę komiksową… Podobna mieszanka zresztą panuje też w warstwie muzycznej: sporo industrialu, trochę techno, ale […]